Izabela Kożuch

Z dziennika „Naszego leśnego flow” – warsztaty sprzętowe, udzielanie pomocy przedmedycznej i terenoznawstwo

 

Do Ośrodka Szkolno-Wypoczynkowego „Pod Durbaszką” dotarliśmy około godz. 13. Tam zostaliśmy przywitani „po wojskowemu” przez naszych instruktorów – panią Martę i pana Kubę, którzy towarzyszyli nam w trakcie tego dwudniowego pobytu w Małych Pieninach. Po krótkim instruktażu nazwanym „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, samodzielnie przygotowaliśmy nasze legowiska. Następnie zjedliśmy iście domowy obiad i ruszyliśmy na zajęcia. Strzelaliśmy z różnego typu łuków i broni; bandażowaliśmy ręce, nogi i głowy. Czepek Hipokratesa to już dla nas bułka z masłem!

W drugim dniu ruszyliśmy na Łysą Zośkę. Po drodze dziewczynki zbierały leśne skarby, chłopcy nieśli plecaki i fotografowali bajeczne widoki. Wstąpiliśmy także do jednej z bacówek, by napić się słodkiego owczego mleka. To chyba ono sprawiło, że niektórzy z uczestników zaczęli snuć historię, którą można by przestawić za pomocą teatrzyku kamishibai. Na szczycie góry odbyły się warsztaty z terenoznawstwa. Potem wróciliśmy do ośrodka. Tata Michała i Mateusza zajął się pieczeniem kiełbasek, a my mogliśmy spokojnie porozmawiać z panem Kubą o naszych wrażeniach związanych z pobytem w tym miejscu. Było ciekawie i refleksyjnie.

Zobacz również