Jarosław Ciochoń

„Mały Skrzyszów” w Parku

 

Czy kogoś interesują jeszcze stare chałupy? I to takie, w których brak prądu, Wi-Fi oraz telewizora? Czy da się żyć bez udogodnień współczesnego świata? „Da!”, odpowiedzieli chórem uczestnicy projektu „Mały Skrzyszów. Tropię to”, którzy w piątek 18 sierpnia odwiedzili Sądecki Park Etnograficzny w Nowym Sączu. Oprócz zwiedzania starych chat, stodół i dworu, uczestnicy wycieczki wzięli udział w warsztatach zabawkarskich. W ciągu dwóch godzin, z szarego papieru, sznurka i kawałków bibuły, powstały piękne i oryginalne lalki, których nie powstydziliby się najlepsi lalkarze (choćby Dżepetto). Ponadto starsi i młodsi uczestnicy wycieczki mieli okazję zapoznać się z pracą snycerza i drukarza. Dowiedzieli się też, jak sto lat temu wyglądała praca strażaka, pracownika poczty oraz co można było kupić w sklepie kolonialnym. Na koniec warto wspomnieć, że w wyjeździe wzięli udział dziadkowie uczestników projektu i jeden rodzic. Starsi wspominali co poniektóre sprzęty, jakie pamiętali z lat dzieciństwa, a młodsi… no cóż, niejednokrotnie zarzekali się, że „w takim domu (tj. chacie albo dworku) moglibyśmy mieszkać”.

 

Zobacz również