Jarosław Ciochoń

„Mały Skrzyszów” w emocjach i wywiadach

 

Czym są emocje? Po czym rozpoznać, że ktoś jest na nas zły, a ktoś inny spłatał nam figla? I po co dziennikarzowi empatia? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań próbowaliśmy znaleźć w Skrzyszowie. Jak poszło? Uczestnicy projektu „Mały Skrzyszów. Tropię to” mieli okazję rzucić „twarzową” kostką (kostka, która zamiast oczek ma twarze prezentujące różnorakie emocje) i wczuć się w osoby szczęśliwe, zdziwione oraz czujące niepokój. Ponadto każdy, kto miał na to ochotę, mógł opowiedzieć dowolną przygodę ze swojego życia. W ten sposób usłyszeliśmy m.in. przerażającą opowieść o wilkach i pełną napięcia historię o zatrzaśniętych drzwiach. Następnie uczestnicy warsztatów przelali swoje emocje na kartki. Przy pomocy m.in. kredek, pisaków, farb i brokatu powstały ilustracje wywołujące uśmiechy na twarzach młodych artystów. W czasie przerwy zostały stworzone kolorowe i jakże smakowite owocowe szaszłyki. Największym zainteresowaniem (spośród owoców) cieszyły się banan i nektarynka, które jako pierwsze zniknęły ze stołu, w końcu w zdrowym ciele – zdrowy duch. Dlatego, żeby obudzić się do życia, zaczęliśmy nasze zajęcia od ćwiczeń. Każdy mógł zaproponować jedno ćwiczenie i wczuć się na chwilę w rolę trenera. Następnie odbyło się losowanie. Chętni musieli wziąć dwie karteczki. Na jednej znajdował się tekst z gazety, a na drugiej emocja, według której należało przeczytać wylosowaną treść. I tak oto „usłyszeliśmy” zdziwiony program telewizyjny oraz przestraszoną reklamę aplikacji na telefon. Co jeszcze? Uczestnicy projektu udzielili wywiadu oraz stworzyli ilustracje do Skrzyszowa przyszłości. Trzeba przyznać, że za sto lat podtarnowska miejscowość może się zmienić nie do poznania.

Zobacz również