Maja Dobkowska

Jak motywować dzieci do działania?

Tytuł tego artykułu mógłby swoją ogólnością konkurować z pytaniami o to, jak żyć lub co zrobić, by być szczęśliwym. Na szczęście piszę ten tekst dla konkretnej grupy odbiorców, których łączy wspólne doświadczenie. Będzie więc nie tyle o motywowaniu w ogóle, ale o motywowaniu dzieci do działania w grupie. I to specyficznej grupie: raczej małej, skupionej wokół jednego lidera, zorientowanej na cel, połączonej wspólnym zainteresowaniem czy pasją.

Motywowania dzieci uczyłam się wiele lat temu w harcerstwie. Prowadząc gromadę zuchów, czerpałam – choć wtedy jeszcze mało świadomie – garściami z utrwalonych przez harcerską metodę sposobów działania. Teraz, po latach wracam do tych pomysłów, znajduję w nich wiele inspiracji. I to nie tylko ja – wśród moich koleżanek i kolegów niemało jest dawnych instruktorów harcerskich, którzy obecnie są nauczycielkami lub animatorami. Widocznie myślą podobnie, bo ich pracę charakteryzują zwykle rozbudowane, ciekawe systemy motywacyjne.

Dla tych, co w harcerstwie nie byli: metodyka harcerska pomyślana jest tak, by podczas realizowania celów wychowawczych nie zaniedbywać jednocześnie rozmaitych potrzeb dzieci. Zaspokojenie potrzeb bezpośrednio przekłada się na motywację. Dziecko zakłada mundur, bo mając go na sobie, przenosi się do świata, w którym jest mu dobrze – gdzie panują proste i zrozumiałe dla wszystkich zasady, gdzie na horyzoncie jest widoczny cel, gdzie obowiązują wspólne dla wszystkich normy, a potrzeby małego człowieka traktowane są poważnie. I to działa. Może zatem warto przyjrzeć się bliżej, jak funkcjonują harcerze?

POTRZEBA PRZYNALEŻNOŚCI

Harcerze tworzą małe grupy (drużyny, zastępy) o jasnej i przejrzystej hierarchii. Członków tych grup łączy bardzo wiele: mają swoje odznaki, proporce, pieśni, swoje rytuały, znaki czytelne tylko dla należących do ich społeczności. Wszystko trochę owiane tajemnicą, co dzieciom bardzo się podoba. Mają też swoje miejsca spotkań, o które wspólnie dbają. Każdy nowy uczestnik jest witany w ramach uroczystego obrzędu.

Co możesz od nich przejąć? Wy również tworzycie niewielką, zamkniętą grupę. Pozwól dzieciom odczuć tę przynależność do zespołu. Wręcz wszystkim legitymacje, odznaki, naucz wspólnej piosenki, wprowadź drobny rytuał (np. powitania), czytelny tylko dla waszej do grupy. Miejcie czasem swoje małe tajemnice. Powieś prace uczestników zajęć na ścianie, spraw, by grupa dobrze się czuła w przestrzeni, w której przebywa, żeby mogła ją oswoić. Zadbaj, żeby uczestnicy znali się między sobą (integracja to nie frazes!) i aby każdy był równo traktowany. Reaguj, kiedy ktoś jest przez innych wykluczany, zakrzykiwany, spychany na margines. Jak najwięcej spraw rozwiązujcie na forum, zachęcaj całą grupę do przedyskutowywania konfliktów czy rozwiązywania trudnych sytuacji, ale i celebrowania sukcesów.

POTRZEBA BEZPIECZEŃSTWA

Struktura, a także zestaw norm uznawanych w grupie, czyli Prawo Harcerskie, to sposób harcerzy na zapewnianie poczucia bezpieczeństwa. Choć tyle się dzieje, a każda zbiórka jest inna, pewne podstawy są niezmienne i dla każdego przewidywalne – harcerz wie, czego się może spodziewać, wie też, jakie zachowania będą akceptowane i doceniane, a jakie niemile widziane.

Co możesz wykorzystać? Zadbaj, by każdy członek twojej grupy czuł się bezpiecznie nie tylko w sensie dosłownym: żeby każdy znał zasady i wiedział, że są one po to, by chronić jego interes. Że cokolwiek się nie stanie, może oczekiwać szacunku, wsparcia, prawa do obrony i do zachowania swojego zdania. Ustalajcie zasady wspólnie, pozwól dzieciom powiedzieć, co z punktu bezpieczeństwa jest dla nich ważne, i traktuj to serio, nawet jeśli w twoich kategoriach to sprawy mało istotne. Nie musi to mieć formy sztywnej jak dekalog, ale niech będzie trwałe i dla wszystkich ważne – może podpiszcie się pod zasadami i powieście je w widocznym miejscu?

POTRZEBA INDYWIDUALNEGO TRAKTOWANIA

Harcerze zdobywają też różne sprawności indywidualnie. Co istotne, każdy może wybrać, na czym się skupić. Daje to możliwość rozwijania się we własnym tempie i w tych obszarach, które są danej osobie bliskie, ciekawe. Zdobycie każdej sprawności wiąże się z wykonaniem konkretnych działań. Jedni robią pewne rzeczy w mig, inni daną umiejętność doskonalą przez kilka tygodni. I w niczym to sobie nie przeszkadza. Po prostu, znając listę zadań, każdy harcerz samodzielnie ustala sobie plan działania. Starsi planują w ten sposób długie, skomplikowane (np. roczne) ścieżki rozwoju, jak zdobywanie stopni. Młodsi potrzebują większego konkretu i działań krótkoetapowych.

Sprawności są ważne, ale nie powinny stać się elementem rywalizacji pomiędzy harcerzami. Nie chodzi o zawody w tym, kto zdobył ich najwięcej. Liczy się to, by każdy miał poczucie, że się rozwija. Ponieważ odznaki sprawności przyszywa się na rękawach, każdy może zwizualizować sobie ten rozwój, obserwując coraz mniejsze połacie zieleni na swoim mundurze.

Jak to się ma do twojej pracy? Zadbaj o różnorodność waszych aktywności, nie działajcie tylko w jednym obszarze. O ile to tylko możliwe, daj każdemu prawo do wyboru tego, co dla niego ciekawe i rozwojowe. Nie traktuj wszystkich według jednego schematu, nie zakładaj na przykład, że dla każdego dziecka występ na scenie jest przyjemnością. Pomyśl także, że osiąganie celów nie dla wszystkich będzie przebiegać w jednakowym tempie. Pozwól każdemu rozwijać się po swojemu, ale też odczuwać, że posuwa się do przodu, a ty to zauważasz. Dawaj drobne nagrody, choćby pieczątki czy naklejki, za wszelkie nowo zdobyte umiejętności. Tam, gdzie musisz oceniać lub wprowadzić jakiś stopień rywalizacji, zadbaj o jasne, zrozumiałe dla dzieci kryteria i zasady. Pilnuj, żeby w sytuacjach, kiedy przekraczacie granice, każdy mógł to zrobić w swoim tempie i tylko wtedy, gdy wyrazi na to zgodę. Pomyśl, czy w jakiś wizualny, namacalny sposób każdy z członków waszej grupy mógłby dokumentować zdobywanie nowych umiejętności lub przekroczenie kolejnych barier.

POTRZEBA CELU

Drużyny harcerzy wykonują konkretne zadania. Przygotowują zimowisko, kolację dla bezdomnych, apel niepodległościowy, remontują harcówkę, startują w zawodach lub festiwalach, przygotowują gry terenowe, harce, obozy. Wytyczają sobie jasne i konkretne cele, których wykonanie nie jest proste, ale leży w ich zasięgu. Cele te rysują się na horyzoncie ich działania, zbliżają się z każdym kolejnym wykonanym zadaniem, zbiórką i aktywnością. Wreszcie przychodzi moment próby, która jest finałem działań. Dzięki temu nawet najmłodsi wiedzą, do czego dążą.

Co możesz zaczerpnąć od harcerzy? Jeśli chcesz zadbać o motywację, postaw dzieciom zrozumiały, jasny i ambitny cel waszej pracy. Opowiedz im, jak wyobrażasz sobie jego osiągnięcie (lub pofantazjujcie o tym razem). Mów o kryteriach sukcesu, twoich czy waszych oczekiwaniach co do efektu. Obiecaj finałowy pokaz, spektakl, prezentację, wystawę, na którą dzieciaki będą mogły zaprosić ważne dla nich osoby. Pamiętaj tylko, że cel nie może być zbyt odległy. Jeśli jednak nie ma innego wyjścia, podzielcie go na etapy, wyznaczcie minicele, kiedy będziecie mogli celebrować osiągnięcie kolejnych zadań, dla was kamieni milowych na drodze do celu ostatecznego.

POTRZEBA SUKCESU

U harcerzy zwieńczeniem trudów jest przyznawanie odznak – odbywa się to w uroczysty sposób, przy obecności innych członków drużyny, czasem starszyzny. Nigdy byle jak. Czasem trzeba poczekać na odpowiednie warunki, na przykład by móc zapalić ognisko, które dla harcerzy ma bardzo silną symbolikę. Starsi cieszą się wraz z młodszymi ich osiągnięciami, młodsi zaś widzą, jak ich druhowie z dumą przypinają podopiecznym kolejne odznaczenia.

Co możesz przejąć? Doprowadzaj pracę grupy do momentu, który sprawi im satysfakcję, będzie podobać się im samym, a także nadawać się do konfrontacji z innymi – dorosłymi bądź rówieśnikami. Może to być przedstawienie, wystawa, piosenka, ale też nowo zdobyta umiejętność. Ważne, by nadawała się do zaprezentowania szeroko rozumianej publiczności (czasem mama wystarczy). Celebrujcie osiągnięcie celów. Dbaj o to, by wszystko miało to odpowiednią oprawę. Jeśli chcesz pokazać światu wasze prace, starannie je opraw, zapewnij odpowiednią przestrzeń, zorganizuj wernisaż. Zadbaj o całą tę otoczkę, która ma symboliczne znaczenie. Spraw, by chwila była uroczysta, choć nie musi być poważna.

A na co dzień – choć to banał – doceniaj małe rzeczy. Miej oczy i uszy zorientowane na wyłapywanie sytuacji, które warto wzmocnić. Chwal często i na różne sposoby: na forum, na ucho, przy rodzicach, wręczaj medale, pisz miłe listy, przyklejaj żółte karteczki, a jeśli masz taką możliwość kontaktu – wysyłaj smsy.

POTRZEBA WPŁYWU

Na czele drużyny stoi dorosły drużynowy, ale w ramach drużyn działają zastępy. Tu liderem jest jeden z uczestników, rówieśnik pozostałych. Zastępom daje się wiele wolności – realizują cele drużyny, ale mogą sami decydować w jaki sposób to robią. O tym, dokąd zmierza drużyna, decyduje Rada Drużyny, a w jej skład wchodzą wszyscy zastępowi.

Co możesz wziąć dla siebie? Traktuj swoich podopiecznych serio. Nawet tych bardzo małych. Słuchaj ich zdania, a kiedy tylko możesz, zezwalaj im na podejmowanie decyzji. Rozmawiajcie, konsultujcie, wybierajcie. Pamiętaj, że nie zmotywujesz nikogo, dając mu poczucie, że jest tylko pionkiem w twoich rękach. Zastanów się, w których obszarach możesz odpuścić realizację swojej wizji i oddać część decyzyjności dzieciom. Pewna szkoła, zreflektowawszy się, że uczniowie coraz częściej bojkotują tak zwane szkolne imprezy, poprosiła uczniów, by w ramach debaty sami zaproponowali kalendarz imprez na kolejny rok szkolny. Uwaga: oddanie decyzyjności nie oznacza jednak umycia rąk od potencjalnych problemów. Choć to nie są twoje decyzje, choćby nie wygrały te pomysły, które twoim zdaniem były najciekawsze, choćby twoi podopieczni brnęli w stronę, która ciebie nijak nie pociąga, nie zostawiaj ich z tym samych i nie dawaj im poczucia, że się dąsasz lub że startują z pozycji, w której muszą ci udowodnić, że ich pomysł nie był ostatecznie „aż tak zły”. To trudne – wiem o tym z własnego doświadczenia. Ale ego prowadzącego musi czasem skurczyć się do wielkości figi, by zrobić miejsce wizji grupy.

TO COŚ

No i na koniec „to coś”: ten błysk w oku, ta nocna gra, te Szare Szeregi, Czarne Stopy, Tajemnica Zielonej Pieczęci, przekazywanie sobie wiadomości alfabetem Morse’a, listy podrzucane oknem przez drużynowego, podchody, zdobywanie twierdzy, skradanie się, indiańskie ogniska – cała bajka, która daje poczucie uczestniczenia w przygodzie niedostępnej zwykłym śmiertelnikom. Wciągająca, każąca zastanawiać się, co będzie dalej, i sprawiająca, że przed zaśnięciem myśli się tylko o następnym spotkaniu.

Jak możesz się tym zainspirować? Zapamiętaj słowo „przygoda”! Zapisz je sobie na żółtej karteczce i przemyśl, w jakim sensie wasze spotkania mogłyby się stać przygodą dla dzieci? Może zdołasz je czymś zaskoczyć? Może uda wam się wspólnie coś niezwykłego przeżyć? Ku refleksji.

P.S. Harcerze żegnają się zawołaniem „Czuwaj!”. I ono może być dla nas wskazówką. Tylko zachowując czujność, możemy zadbać o indywidualne potrzeby każdego dziecka, bo każde sygnalizuje je w inny sposób. Jeśli to się nam uda, o motywację nie musimy się martwić!

No to czuwaj!

Maja Dobkowska – pedagożka, animatorka, trenerka i nauczycielka. Zajmuje się rozwijaniem kreatywności dzieci i młodzieży, a także osób dorosłych. Prowadzi treningi kreatywności oraz szkolenia z innowacyjności i kreatywnego rozwiązywania problemów. Szkoli nauczycieli, dzieli się pomysłami podczas warsztatów pokazujących, jak wplatać trening twórczości w rzeczywistość szkolną i przedszkolną. Jest certyfikowanym trenerem programu Odyseja Umysłu i jego entuzjastką. W wolnym czasie pisze książki i anty-kolorowanki dla dzieci. Jest mamą 6-letniej Basi i 9-letniej Zośki, z którymi lubi się włóczyć, wymyślając niestworzone historie.

Zobacz również